Znaki przy drodze
Od lat droga prowadząca do mojej miejscowości pozostawiała wiele do życzenia. Poprzechylane znaki, wytarte oznakowanie poziome, pobocze w opłakanym stanie. Na remont jednak próżno było czekać. Gmina uznała, że stać ją jedynie na załatanie dziur. Zainstalowano nowe znaki i odnowiono oznakowanie poziome. Nie zmieniło to jednak jakości trasy. Droga nadal była w stanie opłakanym. Gmina przekonywała jednak, że droga należy do powiatu i to władze powiatu powinny zająć się renowacją. Nowe znaki i odnowione oznakowanie poziome to wszystko, na co władze gminy mogły sobie pozwolić. W podobnej sytuacji w Polsce znajduje się wiele gmin. Niejasna sytuacja związana z własnością dróg prowadzi do wielu nieporozumień. Niejednokrotnie spotykałem się z sytuacją, w której droga była odnowiona tylko po prawej stronie, gdyż zgodnie z prawem, lewy pas ruchu miał innego właściciela, który nie zdecydował się na inwestycję. Takie paradoksalne sytuacje powinny dać do myślenia twórca prawa budowlanego. Niedopuszczalna jest bowiem sytuacja, w której granica własności przebiega wzdłuż drogi. Powinno się dostosować prawo do sytuacji. Idealnie by było, gdyby doprowadzono do sytuacji, w której każdy odcinek drogi ma swojego właściciela. Nie byłoby wtedy takich nieporozumień, jakie mają miejsce obecnie. Niestety prawo budowlane i przepisy towarzyszące prowadzą także do wielu nadużyć. Jednym z przykładów może być dokumentacja określająca oznaczenia na mapach projektowych. Otóż nie wymaga się, aby budynek wielokondygnacyjny był zaznaczony na takiej mapie w sposób odmienny, od budynku jednokondygnacyjnego. Brak zróżnicowania oznaczeń w tym przypadku, niejednokrotnie doprowadził już do nieporozumień na linii inwestor ? urzędnik. Urzędnik może zaakceptować tylko te projekty, które zgodne są z planem zagospodarowania. Zdarzały się przypadki, w których urzędnik podpisywał projekty, które przewidywały budowę wieżowców, na terenie o planowanej zabudowie jednorodzinnej. Problem polegał na tym, że wieżowiec na mapie niczym nie różnił się od domku jednorodzinnego. Jak widać polskie brawo budowlane jest bardzo dalekie od ideału. Miejmy nadzieje, że w najbliższych latach ulegnie to zmianie.
Chcesz coś dodać?