imprezy poznań

Organizacja imprez Poznań
Niełatwo być ,,personalnym?? w naszej firmie, oj niełatwo. Właśnie tydzień temu prezes zawołał mnie do siebie i zlecił przygotowanie imprezy integracyjnej. Nie jakieś tam kilka godzin po pracy, ale trzydniowy, weekendowy wyjazd. Ma być wszystko, jak należy. ? Żeby ludzie do Gwiazdki pamiętali- podkreślił z przekąsem. Zacząłem rozpytywać w firmie, co kto lubi. Wniosek zbudowałem już po trzech dniach: Każdy lubi przebywać z rodziną. Wiecie, mnóstwo młodych ludzi, mają rodziny, maluśkie dzieci. Nikomu nie chce się wyjeżdżać na cały weekend. Przyszło mi więc do głowy, by imprezę zorganizować bardzo blisko Poznania, by choć na noc co niektórzy mogli dojechać do domów. W wyszukiwarkę internetową wpisałem najpierw ,,imprezy poznań??, potem ,,organizacja imprez poznań?? i na koniec ,,pikniki firmowe poznań??. Znalazłem kilka firm. Przejrzałem oferty. Mnie, kawalerowi wydały się bardzo atrakcyjne. Wyjazd jeepami spod siedziby firmy do bazy. Potem nocny rajd po lesie, ognisko, zabawa. Drugi dzień ? rano paintball, obiad typu grochówka z wkładką i bułka, potem ruady. Wieczorem gry na terenie obozowiska, ognisko. Trzeci dzień ? podsumowanie, wyniki, dyplomy dla najlepszych i powrót autokarem do siedziby firmy. Poszedłem z tym do szefa. Powiedziałem, że w wyszukiwarkę internetową wpisałem najpierw ,,imprezy poznań??, potem ,,organizacja imprez poznań?? i na koniec ,,pikniki firmowe poznań??, że znalazłem coś fajnego. Pokazałem plan. - Co? Przedszkole na to zaproś! To ma być ostra zabawa. Extrema! ? i wyrzucił mnie za drzwi. Historia się powtórzyła kilka dni później. - Zrozum, pieniądze nie mają znaczenia. Musimy poczuć adrenalinę, zabawić się na krawędzi rozsądku, zaszaleć, nauczyć się ufać, zwyciężać i przegrywać! ? wytłumaczył prezes, nota bene 6 lat młodszy ode mnie?. Potem w wyszukiwarkę internetową wpisał ,,imprezy poznań??, potem ,,organizacja imprez poznań?? i na koniec ,,pikniki firmowe poznań??. Wybrał : skoki spadochronowe, wędrówkę przez borowinowe bagno, nocna jazdę quadami, wspinaczkę ściankową, paintball, spływ rzeką kajakami. Wszystko to 300 kilometrów od Poznania. Koszt nieważny. Na tablicy zawisła lista osób, które ,,się zakwalifikowały??na weekendowy wyjazd. W piątek w pracy pojawił się prezes, ja i sprzątaczka oraz kilka osób , które pracują na pół etatu. Pozostali zadzwonili, że właśnie chwyciła ich grypa, angina, koklusz i Bóg wie, co jeszcze i są na zwolnieniu! To dopiero była extrema! Dla prezesa?.


Chcesz coś dodać?
nick (wymagane)

treść (wymagane)