Odzież wierzchnia - bluzy
Niektórzy z moich sąsiadów są dość specyficznymi osobami. W mieszkaniu naprzeciwko mojego na przykład mieszka bezdzietne małżeństwo. Jest ich tylko dwoje, ale pranie wisi na ich balkonie codziennie. Mało tego, jest go tyle, że starczyłoby dla pułku wojska. Suszą się przede wszystkim bluzy. Zarówno bluzy damskie jak i bluzy męskie. Co ciekawe, rzadko kiedy widzimy, żeby nasi sąsiedzi nosili te wszystkie ubrania, szczególnie bluzy. Śmiejemy się z mężem, że prowadzą oni pralnię i wszystkie te bluzy damskie i bluzy męskie, a także inne ubrania wcale do nich nie należą. Albo może po prostu mają oni jakąś nerwicę natręctw i muszą prać wszystkie rzeczy nawet jeśli mieli je ubrane tylko raz. A to, że oboje z mężem ani razu nie widzieliśmy, by kiedykolwiek mieli na sobie bluzy damskie czy bluzy męskie, które zawsze suszą się na balkonie, to może być przecież zwykły przypadek. W końcu nie widujemy ich aż tak znowu często, a jeśli nawet, to też tylko w przelocie. Praktycznie się nie znamy. Nasz kontakt ogranicza się jedynie do mówienia sobie dzień dobry. Nic więc w sumie dziwnego, że tak niewiele o nich wiemy. Przecież gdybyśmy lepiej się znali, to po prostu zapytalibyśmy w czym rzecz i skąd biorą się te wszystkie bluzy i inne ubrania suszące się na balkonie. A tak snujemy z mężem coraz bardziej absurdalne domysły. Rozwiązanie jest pewnie bardzo proste, ale jak wiadomo, najciemniej jest pod latarnią. Ciekawa tylko jestem czy i nasi sąsiedzi mają podobne zagwozdki jeśli o nas chodzi. Może też coś w naszym zachowaniu nie daje im spokoju ii zastanawiają się o co może chodzić. Najlepiej by było jakoś się zapoznać. Niestety ani my, ani nasi sąsiedzi nie mamy psa, więc ten punkt zaczepienia odpada. Prośba o sól jest chyba zbyt grubymi nićmi szyta, a nic innego nie przychodzi mi niestety do głowy. Ale może pomoże nam jakiś przypadek.
Chcesz coś dodać?