Przetworniki
W domu miałem zaawansowaną aparaturę w której skład wchodziły presostaty, skomplikowane przetworniki ciśnienia no i oczywiście przetworniki poziomu. Wszystko to działało tak jak należy do czasu, gdy pękły rury. Myślałem, że to koniec. Jednak jak się okazało wystarczyło wymienić presostaty. Poszedłem do sklepu i zakupiłem dwa (presostaty nie są aż takie drogie). Gdy je wymieniłem aparatura nadal nie działała. Udałem się do sklepu ponownie, tym razem po przetworniki ciśnienia (i tu znowu miałem szczęście w nieszczęściu, gdyż przetworniki ciśnienia były w promocji i zapłaciłem za nie naprawdę nie duże pieniądze). Wróciłem do domu i wymieniłem. Aparatura nadal nie działała. Ręce mi opadły. Choć nie wydałem dużo pieniędzy to już trzeci raz nie miałem ochoty iść do sklepu po przetworniki poziomu. Jednak nie miałem wyboru. Ubrałem się raz jeszcze i poszedłem po przetworniki poziomu. Tym razem nie miałem aż tyle szczęścia. Przetworniki kosztowały dwa razy tyle co poprzednie zakupy. No nic. Zacisnąłem zęby i kupiłem. Gdy wracałem do domu modliłem się, aby to już było wszystko. Naprawdę nie miałem ochoty przemierzać raz jeszcze tej trasy. Nowe przetworniki umieściłem w aparaturze i wszytko ruszyło. Kamień spadł mi z serca. Przecież ten cały mechanizm składał się z dziesiątków elementów i każdy mógł się popsuć. Nie chodzi tu o same rury, które przecież same w sobie są tylko kształtem ograniczającym substancję. Rury można było wymienić od razu, albo i nawet zakleić zwykła taśmą. Wewnętrzna ciecz była zwykłą wodą i jej czystość nie musiała być zachowana. No ale dobrze, że skończyło się tylko na tych przetwornikach i presostatach. Tak prawdę mówiąc nie miałem już pieniędzy na zakup kolejnych części. Był koniec miesiąca, a ja jak raczej większość ludzi dostawałem wypłatę po pierwszym. Normalne było, że pod koniec miesiąca pieniążków zaczynało brakować i trzeba było zaciskać pasa. A tu jeszcze ta awaria aparatury. Gdy następnego dnia spotkałem się ze znajomym i opowiedziałem mu o moim zdarzeniu, powiedział że byłem szczęściarzem bo skończyło się tylko na tych małych wymianach. To prawda byłem szczęściarzem i dobrze mi z tym było.
Chcesz coś dodać?